Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zysk i spółka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zysk i spółka. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 25 stycznia 2018
PATRONAT "Spotkamy się przypadkiem" - Małgorzata Garkowska
Jedni mówią, że w życiu przypadki nie istnieją. Zdają się na swój los i czekają, co on przyniesie. Inni wierzą, że sami układają swoje życie tak, jak chcą. A jak to jest naprawdę? Czy sami jesteśmy kowalami własnego losu, czy jednak ktoś lub coś pomaga nam wejść na właściwe tory w życiu i rozpocząć piękną podróż?
sobota, 23 września 2017
"Jutro będziemy szczęśliwi" - Anna Dąbrowska + KONKURS
Czy można poczuć święta we wrześniu? Chłód, spadający śnieg na nos, zapach piernika i dzwonki sań w oddali? Czy to dobry pomysł, by na początku jesieni wydać powieść, której wydarzenia mają miejsce w grudniu? I przede wszystkim czy znajdziemy w niej dramatyczne zakończenie jak w "W rytmie passady"?
niedziela, 3 września 2017
Agata Piechota - "Nie widując gwiazd"
Debiuty literacki - jedni je kochają, inni nienawidzą. Jedne są udane, wróżą świetną karierę literacką autorowi, a inne...cóż, odchodzą w zapomnienie, a twórca po porażce usuwa się w cień. Osobiście podchodzę do nich chętnie, jednak z pewnego rodzaju rezerwą. Dlaczego? Wszak nigdy nie wiesz, jak to się skończy. Możesz żałować czasu poświęconego na lekturę, albo żałować, że powieść tak szybko dobiegła końca.
Tym razem sięgnęłam po "Nie widując gwiazd" Agaty Piechoty - zakochanej w mieście Wrocław specjalistki ds. publikacji cyfrowej. Agata pisze od zawsze. W końcu zebrała się na odwagę i wysłała powieść do wydawnictwa. Czy dobrze zrobiła?
Tym razem sięgnęłam po "Nie widując gwiazd" Agaty Piechoty - zakochanej w mieście Wrocław specjalistki ds. publikacji cyfrowej. Agata pisze od zawsze. W końcu zebrała się na odwagę i wysłała powieść do wydawnictwa. Czy dobrze zrobiła?
niedziela, 30 lipca 2017
"W rytmie passady" - Anna Dąbrowska
Ciężkie czasy nastały ostatnio w mym życiu. Wolnych chwil było mało, to też nie miałam kiedy czytać, obowiązków przybywało, a doba nie chciała się rozciągnąć. "W rytmie passady" czytałam bardzo długo i jest mi z tego powodu wstyd. Bałam się, że się zawiodę, chociaż Ania Dąbrowska ma świetne pióro i już nam udowodniła, że potrafi wzruszyć czytelnika i doprowadzić do łez. Zachwalaliście tę powieść, kazaliście przygotować sobie chusteczki, tłumaczyliście, że zakończenie mnie zaskoczy, a ja Wam nie wierzyłam. Jak więc się skończyła moja przygoda z passadą?
Subskrybuj:
Posty (Atom)



